Grand Goave
"Następnie ruszył Rochambeau do Petit Goâve z dobrym portem. Podobne zalety miało sąsiednie Grand Goâve. Wokół obu rozciągały się plantacje trzciny cukrowej. Obie osady były nieobronne."
"Następnie ruszył Rochambeau do Petit Goâve z dobrym portem. Podobne zalety miało sąsiednie Grand Goâve. Wokół obu rozciągały się plantacje trzciny cukrowej. Obie osady były nieobronne."
"Trzeci batalion naszej 113-ej półbrygady. Po przybyciu do wyspy San-Domingo, wylądowawszy w Port-au-Prince pod dowództwem generała Baudet, batalion rzeczony zajmował w departamencie zachodnim la Croix des Bouąuets, Leogane i Mirbalais."
"Terenem działania dywizji była zachodnia część okręgu Le Cap z gminami Limbe, Borgne, Port Margot, Plaisance i Acul (na pograniczu równiny Artibonite). Protestowano, że Marmelade z tytułu położenia nie powinna należeć do dywizji."
"W pięknym tym i niegdyś bogatym, dziś całkiem zburzonym mieście utrzymywała się jeszcze główna kwatera jenerała Rochambeau, naczelnego rządzcy wyspy. W porcie znaleźliśmy kilkanaście rozmaitej wielkości okrętów wojennych i admirała Latouche Trecil, któremu składając raport,
"Francuzi opuścili stanowisko koło Borgno, ambarkowali nasze niedobitki na fregaty i do Cap Français przewieźli, resztę zaś batalionu naszego postawili w cytadeli Petittans, gdzie najzaraźliwsza choroba panowała i na nią wielu zmarło."
"Mieszkańcy zaczęli opuszczać miasta i udawać się do wysp sąsiednich, najwięcej do hiszpańskiej Kuby. Z takiej sposobności korzystał w Jérémie Fresinet; wsiadł na obywatelski okręt z adiutantami swoimi, z nimi i kapitan Zimirshi po wymarciu starszych, komenderujący
"Statki nasze, jedne wcześniej, drugie później przybiły do brzegu u miasta Cayes, ściągnęły mnóstwo ciekawych, tak białych jak czarnych; biali szczególnie witali nas z oznakami szczerej radości i bardzo sprawiedliwy mieli do tego powód, gdyż
"Polacy w Port au Prince byli rozproszeni niewielkimi komendami po fortach i bateriach, przy czym najsilniejszy — bo liczący około 150 ludzi — oddział przebywał przy umocnieniach Porte Léogane (bramy zachodniej miasta)."
"Zbliżała się i dla nas chwila, ewakuowaliśmy miasto Aquin zajmowane jedną kompanią z batalionu I-go, dowódca jej kapitan Zieleniewski zrąbany przez kawalerię murzyńską, po dostaniu się do Cayes umarł."
"Z II batalionu pozostawiono w Môle tylko grenadierską kompanię Dziurbasa, reszta ruszyła w składzie mieszanej dywizji Dessalinesa ku Gonaïves, miastu leżącemu nad zatoką o tej samej nazwie, stanowiącemu znaczny ośrodek produkcji bawełny."